Wygrałem licytację komorniczą, co dalej?
Głosów: 135 (śr. 4.4)

Zaoferowanie najwyższej ceny za nieruchomość i wygranie licytacji komorniczej nie oznacza, że automatycznie stajemy się właścicielem mieszkania.

Zwycięzcą licytacji komorniczej co do zasady zostaje ta osoba, która za nieruchomość zaoferuje najwyższą cenę. Nie oznacza to jednak, że zwycięzca licytacji staje się automatycznie właścicielem licytowanej nieruchomości.

Oferty przetargów i licytacji z całej Polski – przejrzyj aktualne ogłoszenia na sprzedaż mieszkań

Postanowienie o udzieleniu przybicia

Bezpośrednio po zakończeniu licytacji i wyłonieniu jej zwycięzcy, nadzorujący przetarg sędzia wydaje postanowienie o udzieleniu przybicia na rzecz licytanta, który zaoferował najwyższą cenę. Postanowienie to nie daje jednak póki co zwycięzcy przetargu żadnych praw – nie może on w szczególności ani wpisać swojego prawa do księgi wieczystej, ani podjąć działań eksmisyjnych w stosunku do zamieszkujących mieszkanie lokatorów.

Co więcej, zgodnie z przepisami kodeksu postępowania cywilnego, dłużnikowi, którego nieruchomość została zlicytowana, przysługuje zażalenie na postanowienie sędziego. Ma na to siedem dni od ogłoszenia postanowienia lub jego doręczenia.

Jeśli dłużnik w ciągu tygodnia nie złoży zażalenia na postanowienie sędziego, staje się ono prawomocne. Jeśli złoży je w terminie, trzeba czekać na postanowienie sądu drugiej instancji – postanowienie stanie się prawomocne dopiero po orzeczeniu sądu odwoławczego.

Postanowienie o przysądzeniu własności

Po uprawomocnieniu się postanowienia o udzieleniu przybicia sąd wydaje postanowienie o przysądzeniu własności. Warto pamiętać, że wydaje je po spełnieniu przez licytanta wszystkich warunków licytacji, a więc przede wszystkim po wpłaceniu przez niego na rachunek depozytowy sądu całej ceny nabycia nieruchomości.

Jednak na wydane przez sąd postanowienie o przysądzeniu własności dłużnikowi także przysługuje zażalenie. I podobnie jak w przypadku postanowienia o przybiciu ma na to siedem dni od momentu jego doręczenia lub ogłoszenia. Dopiero prawomocne postanowienie o przysądzeniu własności daje zwycięzcy licytacji prawo własności i – co za tym idzie – prawo do dysponowania nieruchomością.

Prawomocne postanowienie o przysądzeniu własności jest dokumentem potwierdzającym prawo własności (niepotrzebny jest zatem żaden akt notarialny) – mówi o tym wprost artykuł 999 Kodeksu postępowania cywilnego. Mając w ręku takie postanowienie, zwycięzca licytacji może więc przede wszystkim:

  • dokonać wpisu w księdze wieczystej,
  • zażądać od poprzedniego właściciela, aby ten opuścił mieszkanie.

Należy jednak pamiętać, że nowy właściciel nie ma prawa samodzielnie dokonać eksmisji. Postanowienie sądu o przysądzeniu własności jest jedynie tzw. tytułem wykonawczym, z którym trzeba udać się do komornika – i to dopiero on na tej podstawie może podjąć czynności eksmisyjne. Całe zagadnienie opisaliśmy szczegółowo w artykule „Eksmisja lokatorów po licytacji komorniczej„.

Na koniec warto jeszcze dodać, że jednym z ważnych skutków wydania przez sąd prawomocnego postanowienia o przysądzeniu własności jest także wygaśnięcie wszelkich praw obciążających nieruchomość, w szczególności hipoteki. Dzięki temu zwycięzca przetargu nabywa „czyste” mieszkanie, bez długów i obciążeń.

Przeczytaj: Jak kupić mieszkanie na licytacji komorniczej – poradnik krok po kroku

Przeszukaj bazę 1504 okazji na zakup mieszkania na ListaPrzetargow.pl »

Zdjęcia: Unsplash.com, Pixabay.com.

4 komentarze

  1. Przepisy w Polsce są chore ! Fakt ze mieszkanie zostało dopuszczone do licytacji powinno być światełkiem zielonym dla tego kto wylicytuje że sąd prawomocnym wyrokiem pomoże mu wejść do lokalu natychmiast tego samego dnia ! Skoro sprawa trwała 4 lata to podatnicy mają dalej dotować darmozjadów którzy nie spłacają kredytu nie płacą prądu bo podłączył się do klatki schodowej nie płaci za wodę bo zimną musi mieć !!???Wyrok po licytacji i powinny być od razu i uprawomocnienie też a nie jak teraz czeka się od 6 do 12 miesięcy

    • Ja czekam juz 2 lata na uprawomocnienie, dluznik ma prawnika ktory umiejetnie manewruje wykorzystujac na swoja korzysc mozliwosc odwolan oraz wielomiesieczne czekanie na posiedzenie sadu. W ciagu tych 2 lat wiele razy pisalam podania o przyspieszenie rozprawy i dopiero wtedy sad reagowal, obecnie sprawa jest w sadzie odwolawczym i kto wie ile to tam zajmnie czasu

Zostaw komentarz